ZiS 06

ZiS-6

Kulochwyt dla oszczędnych

 

 

Strzelectwo pneumatyczne staje się coraz popularniejsze i coraz więcej młodych ludzi zaczyna je uprawiać. Starsi też nie pozostają w tyle i na ile pozwalają im warunki fizyczne i zdrowotne to rozpoczynają swoją przygodę ze strzelectwem. Bywa tak, że wielu młodych ludzi po jakimś czasie swojej przygody ze strzelectwem rekreacyjnym, zaczyna szukać możliwości skonfrontowania nabytych umiejętności .Biorą udział w zawodach organizowanych przez różne stowarzyszenia.

Później nie rzadko bywa i tak, że po złapaniu bakcyla strzeleckiego trafiają do klubów. Sam, będąc kiedyś młodym człowiekiem chciałem uprawiać strzelectwo, takie rekreacyjne, bo

od takiego przeważnie się zaczyna. Czasy były to jednak inne – trudne i obowiązywały wówczas bardziej rygorystyczne niż dziś obostrzenia prawne – pozwolenie, strzelanie tylko na strzelnicy, przynależność klubowa, które w sposób niebywale skuteczny zniechęcały do rozpoczęcia przygody ze strzelectwem. Następną barierą trudną do pokonania dla młodego człowieka były ograniczenia natury finansowej – wysokie ceny sprzętu, ogromne trudności z jego nabyciem i kiepski wybór.

Dzisiaj, chciałbym, choć trochę pomóc strzelcom rekreacyjnym, a szczególnie młodzieży. Chciałbym, aby uprawianie strzelectwa stało się jeszcze tańsze, a tym samym bardziej dostępne dla jak najszerszej rzeszy przyszłych strzelców.

Sądzę, że projekt, który poniżej zaprezentuję przyda się także starszym strzelcom. Zaoszczędzi im ciągłego chodzenia do kulochwytu celem wymiany tarcz, zamiast sześć razy pójdą raz, a jak użyje się odpowiednich tarcz to i oszczędność w chodzeniu będzie jeszcze większa.

Tarcze, które zastosowałem w tym kulochwycie to tarcze o dowolnym kształcie, wydrukowane domową drukarką na kartce papieru formatu A4. Wykorzystuję do drukowania tarcz, każdą jednostronnie zadrukowaną kartkę A4, oraz pocięte nożykiem do papieru na format A4 stare plakaty i strony starych kalendarzy (te zadrukowane jednostronnie). Tarcze wykonane z takich materiałów oczywiście, że nie spełniają norm ISSF i śrut nie wycina w nich takich ładnych okrągłych otworów, ale za to są tanie, dostępne od ręki i do treningowego i rekreacyjnego strzelania są wystarczające.

Do powielania tarcz wykorzystuję moją drukarkę, HP, a pojemnik napełniam dobrym czarnym atramentem np. marki „Pelikan’. Drukując w długich seriach i robiąc jedynie kilkudniowe przerwy, udaje mi się maksymalnie wyeksploatować pojemnik atramentowy. Napełniam go około cztero do pięciokrotnie zanim zaschnie i będzie musiał być wymieniony na nowy. Jeśli ktoś chciałby pokusić się o policzenie kosztów, to bardzo proszę, ale i tak wyjdzie na moje tzn. budżetowo. Przygotowując do druku tarcze, ( używam kilkunastu rodzajów ) wykonuję na każdym rodzaju tarczy nadruk, który informuje o średnicy dziesiątki, oraz o wielkościach pozostałych pierścieni (fot.10 i 13). Moim zdaniem jest to bardzo przydatne usprawnienie, które stosuję przy porównywaniu różnych rodzajów tarcz z przestrzelinami np. po testowaniu karabinka, śrutu lub do oceny postępów strzelca.

Zbudowanie prezentowanego niżej kulochwytu dla przeciętnego młodego człowieka nie jest sprawą łatwą i może okazać się zbyt trudne. Zatem, bez pomocy i nadzoru dorosłych nie obędzie się i choćby w zdobyciu materiałów, w wykonaniu wycięć szlifierką kątową i przy spawaniu elementów muszą pomóc starsi. Konstrukcja kulochwytu jest solidna i wręcz masywna, a jego masa to około 27 kg.

Fot.1. Kulochwyt ZiS-6 wykonanie do zawieszenia.

Z tego też względu nie jest łatwo go przenosić i kulochwyt nie nadaje się do ustawiania w polu czy lesie, lecz przeznaczony jest do zainstalowania na stałe na działkowej czy też w przydomowej strzelnicy. Kulochwyt składa się z sześciu sektorów poprzedzielanych wewnątrz przegródkami wykonanymi z płyty OSB (fot.12). W kulochwycie pozbawionym przegródek zdarzały się rzadko, ale zdarzały się rozdarcia tarcz. Przyczyną rozdarć było również wykonanie prze zemnie w pierwszej wersji tylnej ściany ze zbyt cienkiej stalowej blachy ( 2mm) . Przy tak dużej powierzchni ściana zachowywała się jak batut i resztki rozbitego śrutu odbijając się powodowały rozdarcia tarcz. Po wymianie ściany na grubszą, bo czteromilimetrową ( minimum 3mm) rozdarcia tarcz przestały się pojawiać. Stąd wniosek, że ściana stając się wystarczająco sztywną znacznie lepiej pochłania energię kinetyczną śrutu i nie dopuszcza do niszczenia tarcz. Zadowalające wyciszenie kulochwytu uzyskałem poprzez pokrycie papą termozgrzewalną zewnętrznej powierzchni tylnej ścianki ( używając palnika na propan-butan).

Foto.2. Widok z boku, widoczna lekko odstająca od tylnej ścianki papa termozgrzewalna.

Boki i czołowa część konstrukcji wykonane są z blachy stalowej o gr. 2, 2mm ( 2mm też wystarczy ale to minimum). Wszystkie krawędzie zewnętrzne należy wykonać bez zaokrągleń, ewentualnie o możliwie jak najmniejszym promieniu, ponieważ każde zaokrąglenie stwarza ogromne niebezpieczeństwo rykoszetów.

Fot.3. Uchwyt służący do przenoszenia kulochwytu.

Fot.4. Zawiesie kulochwytu.


Fot.5. Kulochwyt, widoczne przegrody z płyty OSB separujące poszczególne sektory.

Wszystkie śruty, które wpadają w kulochwyt pozostają w nim i można je wygarnąć przez specjalnie do tego przeznaczony otwór znajdujący się w prawym dolnym sektorze (fot.6).

Mocowanie poszczególnych tarcz odbywa się za pomocą specjalnych klamer, z których każda wyposażona jest w dwie sprężynki dociskowe ( klamer zewnętrznych jest sześć i trzy wewnętrzne wspólne dla tarcz po lewej i prawej stronie, fot.7 i 8). Sprężynki należy tak dobrać by używając palców; kciuka, wskazującego i serdecznego można było bez większego wysiłku unieść klamrę i wsunąć pod nią tarczę i by mocowanie to było pewne. Krawędzie klamer podklejone są od spodu zwykłą samo- przylepną uszczelką z mikrogumy ( taką do drzwi lub okien). Zadaniem uszczelki jest skuteczne dociśnięcie tarczy do kulochwytu i to w taki sposób, aby po przestrzeleniu śrutem tarcza nie wysunęła się ( uszczelka to ten brązowy pasek pod klamrą widoczny na fotografiach 7 i 8). Końcową czynnością, którą należy wykonać starannie jest malowanie. Można je wykonać dopiero po dokładnym usunięciu rdzy i po równie dokładnym odtłuszczeniu.

Fot.6. Zatyczka i otwór w kulochwycie służące do usuwania rozbitego śrutu.

Fot.7. Kulochwyt, klamra do zamocowania tarczy.

 

Fot.8. Kulochwyt, sposób unoszenia klamry.

Jako podkładu użyłem lakieru „Unikor’’ (minia) i dopiero po wyschnięciu nałożyłem czarny matowy lakier w sprayu. Przyciski pomalowałem czerwonym lakierem „Hammerite’’( bardzo trwały). Następnie po dokładnym wyschnięciu przykleiłem cyferki samoprzylepne oznaczające poszczególne tarcze. Odpryski lakieru wewnątrz kulochwytu, spowodowane uderzeniami śrutu można po zakończonym strzelaniu pokryć czarnym matowym lakierem w sprayu, lub użyć bardziej oszczędnej metody i zakonserwować uszkodzenia wazeliną bezkwasową, zabezpieczając w ten sposób kulochwyt przed korozją.

 

Fot.9. Kulochwyt z założonymi tarczami.

 

Fot.10.Kulochwyt, pięć tarcz przygotowanych do strzelania.

 

Fot.11. Kulochwyt, tarcza w „objęciach’’ klamer.

Fot.12. Śrut rozbity o tylną ściankę kulochwytu.

Fot.13. Tarcza z nadrukiem opisującym w milimetrach średnice poszczególnych pierścieni.

Konstrukcja kulochwytu jest moim zdaniem tak prosta, że nie widzę potrzeby bardziej szczegółowego omawiania technologii jego wykonania. Wszystkie rozwiązania techniczne pokazałem na rysunkach i fotografiach, oraz uzupełniłem zamieszczonymi pod nimi dodatkowymi opisami.

Życzę powodzenia Zdzisław Słaby – Oko

Komentowanie jest wyłączone